Czy widzieliście Państwo, przebywając nad jeziorem lub rzeką smukłe kształty ważek, śmigające w powietrzu ?

 


Na pewno tak ! Każdy z nas miał kiedyś okazję oglądać z bliska tego owada ,przypominającego miniaturowy helikopter. Jest aktywny w ciągu dnia. Ale co właściwie o nim wiemy? Na pewno, że jest owadem latającym i drapieżnikiem, polującym na inne owady. Wiele osób w to powątpiewa, bo nigdy nie widzieli ogromnych żuwaczek ważki.



Wiadomo też , że składa jaja na roślinach wodnych a larwy z nich rozwijające się, żyją pod wodą i aktywnie polują na inne stworzenia wodne (w tym na małe rybki i kijanki). Łapią je przy pomocy „maski” czyli wydłużonej wargi dolnej z „cęgami” na końcu.



Pod koniec swojego rozwoju taka podwodna larwa, po roślinach wodnych, wyłazi ponad lustro wody. Jej oskórek pęka a ze środka wydobywa się dorosła postać ważki. Po wyschnięciu skrzydeł, zaczyna latać i już nigdy do środowiska wodnego nie powraca.



Dlaczego, oglądając tego owada z bliska nie widać żuwaczek, dowodzących jego drapieżnej natury? Bo są one schowane pod hitynowymi płytkami, wyoblającymi kształt głowy ważki w najbardziej aerodynamiczny kontur. Płytki te ważka potrafi odchylać i dopiero wtedy widać – jakim orężem dysponuje! Czarne, grube, zazębione żuwaczki, robią ogromne wrażenie. Myślę, że u niektórych gatunków są większe i sprawniejsze niż te, które posiada szerszeń.



Głowa ważki składa się więc z ogromnych oczu- pozwalających zlokalizować ofiarę i precyzyjnie ocenić odległość do ataku, oraz” pancernej „reszty głowy tj. hitynowych płytek, przykrywających aparat gębowy.


Ważki sprawnie latają, potrafią zawisnąć w powietrzu niczym śmigłowiec. Proces kopulacji, jest niezwykle malowniczy, bowiem w zależności od gatunku, ważki przyjmują różne dziwne (dla nas) pozycje.



Znieruchomiałe- są wtedy łatwym celem dla fotografa- przyrodnika. Są też przepięknie ubarwione.


Od krwistej czerwieni (szablak krwisty czy łunica), przez metaliczną zieleń (miedziopierś), do barwy lazurowo- niebieskiej( nimfa, żagnice) aż do ciemnego granatu (świtezianka).



Samce ważek zajmują terytoria osobnicze, których pilnują, przepędzając innych przedstawicieli swego gatunku (na inne gatunki –polują). W swoim rewirze ważka poluje, latając tam i z powrotem z furkotem skrzydeł. W czasie godów, samiec wykonuje loty godowe, prezentuje samicy swoje wdzięki i gdy zostanie zaakceptowany,



następuje akt płciowy. Zapłodniona samica składa jaja na fragmentach roślin wodnych na i pod powierzchnią wody. Niekiedy cała przy tym się zanurza, przytrzymywana czasami przez samca (ze względu na wyporność wody- partner po prostu ją dociąża).



Niektóre gatunki mogą składając jaja, pozostać pod wodą nawet 30 minut. Ważki pojawiają się nad wodami słodkimi pod koniec kwietnia, wśród roślinności nabrzeżnej.



Olbrzymie oczy ważki, złożone są z tysięcy pojedynczych oczek, tak zwanych omatidiów. Każde z nich obejmuje tylko część pola widzenia całego oka złożonego, dając obraz mozaikowy-



charakterystyczny dla świata owadów. Ważki też (oraz inne owady) widzą nie tylko w widmie światła widzialnego. Postrzegają też ultrafiolet i światło spolaryzowane. Larwy ważek, żyjące w wodzie, oddychają przy pomocy listkowatych wyrostków na końca odwłoka- skrzelotchawek ogonowych.


Posiadają odnóża kroczące ale zaniepokojone-poruszają się systemem odrzutowym- wystrzykując z końcowego odcinka jelita silny strumień wody. Larwy większych gatunków ważek polują nawet na małe rybki, traszki i kijanki. Postacie dorosłe dużych ważek z kolei, są atrakcyjną zdobyczą dla sprawnie latających ptaków, takich jak drapieżny kobuz (wielkości gołębia). Ten jeden z najlepszych ptasich lotników, łapie ważki w locie, przekłada szponami do dzioba i nie lądując –zjada.



Ważka z kolei, polując na inne owady, łapie je w powietrzu odnóżami a potem ląduje i zabiera się do spożywania zdobyczy. Obserwowałem wielokrotnie, jak ważki polowały na motyle, muchy i ...mniejszych pobratymców innych gatunków. Są to owady dość duże, więc nie wymagają szczególnie wymyślnych obiektywów.



Ale są bardzo czujne na ruch i kontrast barwny zbliżającego się obiektu. Wobec tego, powinniśmy mieć na sobie strój, zlewający się z otoczeniem. Powinniśmy się też poruszać w płynny, dość wolny sposób.


Z optyki polecam teleobiektyw 100 do 300mm i pierścienie pośrednie, założone między obiektyw a aparat fotograficzny. Ważki do wykonania zdjęcia, pozwalają nam się zbliżyć na około pół metra (jest to odległość graniczna,


przekraczając którą owad odlatuje). Z tego dystansu jasna plama naszej dłoni, skutecznie je odstrasza. Można ominąć tę przeszkodę, zakładając ciemne rękawiczki,



lub umieszczając przed aparatem fotograficznym „tarczę” w kolorze maskującym z wyciętym otworem na obiektyw. Wtedy, zbliżając się do owada – widzi on tylko przednią soczewkę obiektywu w „pasywnym” optycznie tle tarczy.



Korzystne również było by stosowanie przysłon rzędu 11- 16, ze względu na małą głębię ostrości. I tu jak bumerang wraca konieczność silnego oświetlenia bohaterek naszych zdjęć.



Z uporem maniaka stawiam na dwie lampy błyskowe, zsynchronizowane ze sobą ,ustawione pod kątem 45 stopni do fotografowanego obiektu. Aby je ustawić w takiej pozycji, potrzebny jest stelaż (podobny do kuszy) na którego ramionach są zamontowane flesze a na korpusie- aparat fotograficzny i obiektyw.



Całość po zamontowaniu jest dość poręczna w przenoszeniu. Łatwo jest wtedy zamontować” tarczę” przed obiektywem. Po podłączeniu całej konstrukcji do monopodu - otrzymujemy mobilny zestaw do fotografowania ważek w plenerze.



Winszuję Państwu, mnóstwa udanych zdjęć (wykonanych w ten sposób) tych fascynujących owadów.